Archiwum kategorii: Bez kategorii

Nielegalne źródło – legalne posiadanie

Od jakiegoś czasu w kraju nad Wisłą dostępne są produkty konopi innych niż włókniste, przeznaczone do użytku medycznego. Ich cena jest dość wysoka, zaś apteki nie zawsze dysponują odpowiednim asortymentem. Stan taki może nakłaniać osoby zainteresowane nabyciem specyfików do kroków zgoła niestandardowych.

Wyobraźmy sobie osobę, która dysponując receptą, umożliwiającą legalne nabycie oleju konopi o określonym stężeniu, nie udaje się do apteki, ale kieruje swoje kroki do znajomego dilera, płacąc jedną piątą ceny aptecznej i wraca do spokojnym krokiem do domu, gdzie bez zbędnej zwłoki oddaje się kuracji.

Czy można powiedzieć, że w tej sytuacji nasz zrealizował znamiona przestępstwa opisanego w art. 62 u.p.n.?

Posiadanie narkotyków a naruszenie dobra prawnego

Poszukiwania odpowiedzi na tak postawione pytanie zacznijmy od zdefiniowania dobra prawnego, jakie naruszane jest posiadaniem narkotyków. Zarówno doktryna i judykatura wskazują tutaj dość zgodnie na zdrowie publiczne oraz zdrowie indywidualne osoby posiadającej – wymaga to jednak kilku zdań wyjaśnienia.

Po pierwsze, zdrowie indywidualne co do zasady nie może stanowić tutaj uzasadnienia dla penalizacji, gdyż czyn polega w istocie na samonarażeniu. Prawo karne nigdy nie depenalizuje zachowań autodestrukcyjnych – osoba, która, dajmy na to, doprowadzi nawet do samookaleczenia, nie zostanie skazana za spowodowanie uszczerbku na zdrowiu. Tym bardziej nie jest możliwa penalizacja zachowań polegających na potencjalnym narażeniu zdrowia. Z tego względu zdrowie indywidualne będzie mogło zostać uznane za dobro prawne objęte ochroną wyłącznie w przypadku konsumentów, którzy nie są zdolni do wyrażenia prawnie istotnej zgody. W tej grupie będą przede wszystkim dzieci.

Po drugie, pod pojęciem zdrowie publiczne rozumieć należy ogólny dobrostan społeczeństwa, gwarantowany stabilnością zdrowia psychicznego i fizycznego jego członków. Zagrożeniem dla tak rozumianego zdrowia psychicznego jest narkomania. Osoby uzależnione od narkotyków nie są zdolne do pełnienia ról społecznych, stają się w istocie obciążeniem dla społeczeństwa. Państwo decyduje się więc zakazać posiadania środków odurzających, żeby w pewnym sensie zdusić problem w zarodku, nie dopuszczając do rozwoju praktyki konsumenckiej, która grozi rozrostem patologii.

Po trzecie, niekiedy za przedmiot ochrony uznaje się monopol państwa. Jest to podejście zasadzające się na nieporozumieniu. To monopol stanowi środek ochrony zdrowia indywidualnego i publicznego na płaszczyźnie prawa administracyjnego. Sam w sobie nie posiada statusu dobra prawnego.

Nielegalny środek legalnej terapii

Wróćmy teraz do naszego bohatera. Posiada on w swojej kieszeni słoiczek z olejem, który nabył nielegalnie, z pogwałceniem przepisów reglamentujących obrót olejem konopnym. Czy jego zachowanie stanowi atak na dobro prawne, do którego odnosi się art. 62 u.p.n.?

Z pewnością nie dochodzi tu do ataku na indywidualne zdrowie. Wręcz przeciwnie – mężczyzna postępuje zgodnie ze wskazaniami wiedzy medycznej, stosując się w istocie do zaleceń lekarskich. Dostarczając organizmowi wymaganej substancji o określonym stężeniu nie pogarsza swojego stanu zdrowia, ale powoduje jego poprawę.

Co ze zdrowiem publicznym? Czy nasz bohater kupujący pokątnie olej konopny wpływa negatywnie na psycho-fizyczna kondycje społeczeństwa? Tutaj także odpowiedź będzie negatywna. Skoro bowiem w jego przypadku korzystanie z produktów konopi zostało uznane za formę leczenia, to tutaj dochodzi do „naprawy” tego – zaburzonego już przecież – elementu tkanki społecznej. Osoba schorowana, cierpiąca i tak nie może normalnie funkcjonować w społeczeństwie. W jego przypadku intoksykacja THC ma efekty przede wszystkim pozytywne – posiadanie i używanie oleju konopi wpływa pozytywnie na zdrowie publiczne. Dzięki temu jednostka może pełniej realizować przypisane jej role społeczne.

Z powyższego wynika, że w opisanej wyżej sytuacji nasz bohater nie dopuścił się bezprawnego ataku na żadne dobro prawne objęte ochroną na gruncie art. 62 u.p.n.


Brak ataku na dobro prawne – brak przestępstwa

Jakie to ma znaczenie dla jego odpowiedzialności karnej? Ano – fundamentalne. Dla przypisania odpowiedzialności karnej konieczne jest wykazanie, że czyn sprawcy stanowił atak na dobro prawne. W ten sposób przesądza się o tzw. materialnej bezprawności, która z kolei warunkuje przypisanie odpowiedzialności karnej. Co więcej, nawet w razie odrzucenia koncepcji dwuaspektowej bezprawności o braku przestępności czynu przesądzać będzie brak karygodności. Nie jest bowiem karygodnym zachowanie, które nie atakuje dóbr prawnych.

A skoro czyn nie stanowi przestępstwa – to nasz bohater nie powinien ponieść odpowiedzialności karnej.

Art. 62 u.p.n.

1. Kto, wbrew przepisom ustawy, posiada środki odurzające lub substancje psychotropowe, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

2. Jeżeli przedmiotem czynu, o którym mowa w ust. 1, jest znaczna ilość środków odurzających lub substancji psychotropowych, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

3. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Więcej tu.

O mnie

Prowadzę badania nad prawem karnym. Jestem doktorem nauk prawnych, pracującym w Katedrze Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego. W swojej pracy zajmuję sie relacjami między prawem międzynarodowym oraz krajowym prawem karnym – a także przestępczością narkotykową

Kierowałem kilkoma projektam badawczymy, finansowanymi przez Narodowe Centrum Nauki (Preludium 6, Sonata 16), Narodową Agencję Wymiany Akademickiej oraz Max Planck Society. Prowadził badania w m.in. Instytucie Maxa Placka we Fryburgu Bryzgowijskim oraz na Uniwersytecie w Getyndze.

Jestem autorem kilkudziesięciu opracowań z zakresu prawa karnego materialnego, w tym – co chyba istotne z perspektywy niniejszgeo bloga – redaktorem i współautorem komentarza do przepisów karnych ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Listę moich publikacji znajdziesz tu.

Zdarzyło mi się zostać laureatem Stypendium Naukowego START Fundacji na rzecz Nauki Polskiej oraz Stypendium im. Mieczysława Bekkera (NAWA), a także stypendystą Max Planck Society.

Jestem członkiem AIDP oraz ISRCL.

Ukończyłem aplikację adwokacką. Od 2019 r. pracuję na stanowisku asystenta sędziego w Sądzie Najwyższym.

Idea

Kontrukcja ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii pozostawia wiele do życzenia. Praktykujący na niwie prawa karnego znajdą tam wszystko, czego woleliby uniknąć: wielopiętrowe odesłania, brak spójności węwnętrznej i zewnętrznej, bezmyślnie tworzone definicje nieuwzględniające szerszego kontekstu, ustawowe zagrożenia karą sprzeczne z aksjologicznymi intuicjami.

Na łamach niniejszego bloga opisuję problemy praktycze, związane ze stosowaniem przepisów karnych u.p.n. i formułuje propozyje ich rozwiązania – wykorzystując dorobek dogmatyki i teorii prawa karnego.

Ustawa narkotykowa – podobnie, jak każda inna ustawa – jest przecież tylko formą doprecyzowania umowy społecznej, wiążącej obywatela i organy panstwa. Wymierzenie kary może nastąpić wyłącznie w sytuacji, kiedy spełnione zostaną wszelkie przesłanki przypisania odpowiedzialności karnej. Jednak w sytuacji, kiedy owe przesłanki opisane zostały w sposób tak krańcowo nieintuicyjny, że właściwie uniemożliwiający sprawną ich weryfikację, powstaje pokusa stosowania uproszczeń. To zaś bardzo łatwo prowadzi do błędów, które kosztować mogą wolność człowieka.

Blog stanowić ma rodzaj bieżącego komentarza do przepisów karnych ustawy narkotykowej. Wpisy odnoszą się do konktretnych zagadnień prawnych, wynikłych na gruncie stosowania kontretnych przepisów ustawy. Nie stanowią jednak kompleksowego omowienia regulacji, ale odnoszą się do problemów szczegółowych. Nie zawierają też złożonej bibliografii czy przeglądu stanowisk. Mimo to mam ndzieję, że okażą się pomocne lub przynajmniej – frapujące.