Narkotyki w paczkomacie

czyli kilka słów o przemycie z wykorzystaniem poczty

Foto: Pixaby

Biznes narkotykowy w szerokim zakresie korzysta z usług niczego nieświadomych operatorów pocztowych. Obok komplikacji natury dowodowej, rodzi to także szereg problemów wykładniczych. Jednym z nich jest kwestia odpowiedzialności obcokrajowca, nadającego z zagranicy paczkę zawierającą środki odurzające.

Zacznijmy od historyjki, która być może wydarzyła się naprawdę.

Pewien pan, mieszkający na stałe w Kanadzie oferuje sprzedaż wysyłkową hurtowych ilości suszu konopi. Inny pan, mieszkający w Polsce, napotyka na takie ogłoszenie w internecie i zamawia sześć kilogramów specyfiku, korzystając z usług operatora paczkomatów. Pan z Kanady pakuje zamówienie do pudła i nadaje w placówce Canada Post. Niczego nieświadoma pani z okienka przyjmuje przesyłkę i przekazuje ją do sortowni. Stamtąd trafia do transportu, by w końcu zostać zatrzymaną urzędzie celnym na terenie miasta stołecznego Warszawy.

Szanujący się funkcjonariusz polskich organów ścigania zapewne zada sobie pytanie, czy postępujący w opisany wyżej sposób obywatel Kanady może odpowiedzieć za przestępstwo przywozu znacznych ilości środka odurzającego, o którym mowa w art. 55 u.p.n.*

Przestępstwo przemytu

Zgodnie z treścią art. 55 u.p.n.: „Kto, wbrew przepisom ustawy, dokonuje przywozu, wywozu, przewozu, wewnątrzwspólnotowego nabycia lub wewnątrzwspólnotowej dostawy środków odurzających, substancji psychotropowych, nowych substancji psychoaktywnych lub słomy makowej, podlega grzywnie i karze pozbawienia wolności do lat 5.”

Zachowanie naszego bohatera zainicjowało przemieszczenie się narkotyków z Kanady do kraju, będącego członkiem UE. Nie wdając się w tym miejscu w teoretyczne dywagacje dotyczące różnic między poszczególnymi znamionami, wskazanymi w art. 55 u.p.n., możemy przyjąć, że czyn pana Kanadyjczyka najbliższy jest „przywozowi”. Zgodnie z art. 4 pkt 21 u.p.n. przywóz to: „każde wprowadzenie na obszar celny Unii Europejskiej środków odurzających, substancji psychotropowych, środków zastępczych lub nowych substancji psychoaktywnych”.

„Przywóz” – czynność czy skutek?

Przypomnijmy teraz fragment naszej historii, opisujący interesującą nas aktywność: „Pan z Kanady pakuje zamówienie do pudła i nadaje w placówce Canada Post.”.

Jeśli „przewóz” czy definiujące go „wprowadzenie na obszar celny” uznać za określenie czynności, to nie sposób przyjąć, że nasz Kanadyjczyk swoim zachowaniem dopuścił sie realizacji znamienia czynnościowego. Nie przetransportował przecież narkotyków przez granicę. Zrobiły to inne osoby – zupełnie nieświadome zawartości przesyłki. Nie działały one wspólnie i w porozumieniu z panem Kanadyjczykiem, nie istniał tam stosunek zależności, właściwy sprawstwu polecającemu, nie miało miejsca także kierowanie popełnieniem przestępstwa, co wyklucza przyjęcie sprawstwa kierowniczego. Bohater naszej historii nie może zostać uznany za sprawcę „przewozu”, ponieważ nie zrealizował żadnego zachowania czynnościowego, opisanego w przepisie typizującym bądź w art. 18 k.k.**

Chyba, że ów „przywóz” czy „wprowadzenie do obrotu” uznamy za skutek. Wtedy, proszę Państwa, jest zupełnie inna rozmowa.

Skutkowe przestępstwo abstrakcyjnego narażenia

Zachowanie Kanadyjczyka samo w sobie nie stanowiło „przywozu”. Zainicjowało jednak pewien ciąg przyczynowo-skutkowy, który doprowadził do stanu, w którym narkotyki zostały „wprowadzone na obszar celny UE”. Jeśli taki stan uznać za skutek, to posługując się konstrukcją obiektywnego przypisania będziemy mogli powiązać zachowanie obywatela kraju pachnącego żywicą z następstwem powstałym na terenie kraju pachnącego cebulą. W największym uproszczeniu: pomiędzy nadaniem paczki a wprowadzeniem jej na obszar celny UE nastąpił nieprzerwany przekaz energii i informacji (płaszczyzna ontologiczna OPS), zachowanie Kanadyjczyka było sprzeczne z prawem, zaś skutek w postaci wprowadzenia był obiektywnie przewidywalny (płaszczyzna normatywna OPS).

Rozwiązanie wydaje się dość sensowne. Zgodzimy się chyba, że Kanadyjczyk stanowi praprzyczynę obecności sześciu kilogramów suszu konopi na polskiej ziemi.

Problem w tym, że przestępstwa narkotykowe (także przemyt, penalizowany w art. 55 u.p.n.), stanowią tzw. przestępstwa abstrakcyjnego narażenia na niebezpieczeństwo. Jednocześnie, istnieje dość powszechna zgoda, że przestępstwa z abstrakcyjnego narażenia mają charakter bezskutkowy, formalny. Skutek nie stanowi w ich przypadku znamienia typu. A skoro nie ma skutku, to nie ma też jego przypisania. Jeśli zaś nie ma przypisania – to nie powiążemy, proszę ja Was, zachowania Kanadyjczyka z tym, co wydarzyło się na terenie obszaru celnego UE.

Skutek ≠ naruszenie dobra

Wesołość powyższej sytuacji wynika z faktu, że w tradycyjnym ujęciu skutek utożsamiany jest z taką zmianą obiektywnej rzeczywistości, która stanowi naruszenie dobra prawnego (zdrowia publicznego, indywidualnego życia lub zdrowia) albo przynajmniej jego konkretne narażenie na niebezpieczeństwo. Klasycznym przykładem jest tutaj śmierć człowieka.

Coraz więcej ogarniętych prawników zaczyna jednak zauważać, że takie rozumienie skutku prowadzić może do absurdu, co widać na przykładzie historii naszego Kanadyjczyka. Nie ma żadnych powodów, by skutek utożsamiać z naruszeniem dobra prawnego. Ustawodawca w żaden sposób nie powiązał z taką okolicznością. Mogą zatem istnieć przestępstwa skutkowe z abstrakcyjnego narażenia na niebezpieczeństwo (wystarczy spojrzeć choćby na podżeganie).

Do tak scharakteryzowanej grupy czynów zabronionych zaliczyć należy także „przywóz środka odurzającego”, o którym mowa w art. 55 u.p.n.

W przypadku przestępstwa przemytu mamy do czynienia ze zmianą w obiektywnej rzeczywistości (stan w którym narkotyki znalazły się na terenie UE, a wcześniej ich nie było), ale nie dochodzi tu do naruszenia bądź konkretnego narażanie jakiegokolwiek dobra prawnego. Nie oznacza to jednak, że przemyt jest przestępstwem formalnym. Pan Kanadyjczyk doprowadził swoim zachowaniem do powstania skutku w postaci „wprowadzenia środka odurzającego na obszar celny UE”, co stanowi realizację znamienia „przywozu”.

Miejsce popełnienia przestępstwa

Interesująca nas aktywność pana Kanadyjczyka miała miejsce w jego ojczyźnie. Jego zachowanie zainicjowało jednak przebieg przyczynowy, którego finał miał miejsce na terytorium Polski. Z perspektywy prawa międzynarodowego stanowi to wystarczającą podstawę dla objęcia tejże aktywności zakresem polskiej jurysdykcji. W największym uproszeniu: władze polskie mogą zarówno zakazać takiego zachowania, jak wysyłanie narkotyków na terytorium RP, jak i ukarać za złamanie zakazu.

Z perspektywy przepisów polskiego prawa karnego sprawa jest także dość oczywista, pod warunkiem, że dla uproszczenia historii przyjmiemy, że paczka nadana przez naszego bohatera trafiła do Polski drogą morską, zaś pierwszy jej kontakt z obszarem celnym UE miał miejsce w Gdańsku.

Zgodnie z art. 6 § 2*** k.k.: „Czyn zabroniony uważa się za popełniony w miejscu, w którym sprawca działał lub zaniechał działania, do którego był obowiązany, albo gdzie skutek stanowiący znamię czynu zabronionego nastąpił lub według zamiaru sprawcy miał nastąpić.”. Skoro „wprowadzenie na obszar celny” miało miejsce na terenie Polski, to należy uznać, że przestępstwo zostało popełnione na terytorium RP. To, że Kanadyjczyk nigdy nie pojawił się w granicach naszej ojczyzny, nie ma większego znaczenia.

Postawą stosowania polskich przepisów karnych będzie zasada terytorialności, opisana w art. 5 k.k.**** Dla przypisanie odpowiedzialności sąd nie będzie musiał nawet weryfikować, czy zachowanie takie stanowiło przestępstwo na gruncie prawa Kanady. Wymóg podwójnej karalności, o którym mowa w art. 111 k.k., znajduje zastosowanie wyłączenie do przestępstw popełnionych za granicą.

Co z tego wynika?

Podsumowując: pan Kanadyjczyk będzie mógł odpowiedzieć za przestępstwo przywozu środków odurzających, o których mowa w art. 55 k.k. – na podstawie zasady terytorialności. Kwestia skomplikuje się nieco, jeśli do wprowadzenia na obszar celny dojdzie na terenie innego kraju Unii – ale to już zagadnienie zasługujące na odrębne opracowanie.

Co tyczy się obywatela Polski, który w naszej historii pełnił rolę zamawiającego, to nic nie stoi na przeszkodzie, by przypisać mu odpowiedzialność za podżeganie do przywozu znacznych ilości środków odurzających (art. 18 § 2 k.k.** w zw, z art. 55 u.p.n.*). Składając zamówienie nakłaniał bowiem Kanadyjczyka do popełnienia tak niecnego czynu.

Zaś o tym, jak bardzo sprawne działanie placówek pocztowych ułatwia funkcjonowania narkobiznesu, niech świadczy utwór traktujący o trudnej doli przemytnika, korzystającego z tradycyjnych metod pracy, właściwych jego branży:

*Art. 55 u.p.n.

1. Kto, wbrew przepisom ustawy, dokonuje przywozu, wywozu, przewozu, wewnątrzwspólnotowego nabycia lub wewnątrzwspólnotowej dostawy środków odurzających, substancji psychotropowych, nowych substancji psychoaktywnych lub słomy makowej, podlega grzywnie i karze pozbawienia wolności do lat 5.

2. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

3. Jeżeli przedmiotem czynu, o którym mowa w ust. 1, jest znaczna ilość środków odurzających, substancji psychotropowych, nowych substancji psychoaktywnych lub słomy makowej albo czyn ten został popełniony w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, sprawca podlega grzywnie i karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.

**Art. 18 k.k.

§ 1. Odpowiada za sprawstwo nie tylko ten, kto wykonuje czyn zabroniony sam albo wspólnie i w porozumieniu z inną osobą, ale także ten, kto kieruje wykonaniem czynu zabronionego przez inną osobę lub wykorzystując uzależnienie innej osoby od siebie, poleca jej wykonanie takiego czynu.

§ 2. Odpowiada za podżeganie, kto chcąc, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, nakłania ją do tego.

***Art. 6 § 2 k.k.

Czyn zabroniony uważa się za popełniony w miejscu, w którym sprawca działał lub zaniechał działania, do którego był obowiązany, albo gdzie skutek stanowiący znamię czynu zabronionego nastąpił lub według zamiaru sprawcy miał nastąpić.

****Art. 5 k.k.

Ustawę karną polską stosuje się do sprawcy, który popełnił czyn zabroniony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, jak również na polskim statku wodnym lub powietrznym, chyba że umowa międzynarodowa, której Rzeczpospolita Polska jest stroną, stanowi inaczej.