Posiadanie w czynie ciągłym

czyli pół kilograma marihuany na raty

Foto: Pixaby

Brak uwzględnienia szerszego kontekstu przy stanowieniu pozakodeksowych przepisów penalnych prowadzić może do absurdalnych rezultatów. Przykładowo może okazać się, że wielokrotne posiadanie nieznacznych ilości środka odurzającego zostanie potraktowane jako jeden czyn ciągły posiadania ilości znacznych. Pewnym pomysłem na wybrnięcie z takiej sytuacji może być skorzystanie z nadzwyczajnego złagodzenia kary.

Wyobraźmy sobie młodego entuzjastę rekreacyjnego używania środków odurzających, który raz na jakiś czas otrzymuje drobne dostawy od swojego dilera. Sytuacja taka trwa przez wiele miesięcy, może nawet lat – w tym czasie nasz bohater nabywa kilkaset działek środka odurzającego. Zarysowany wyżej układ biznesowy rozsypuje się, kiedy pewnego ranka w mieszkaniu dostawcy pojawia się policja, a w ręce funkcjonariuszy wpada notatnik zawierający skrzętnie prowadzone zapisku buchalteryjne: co, kiedy, dla kogo i w jakiej ilości.

Załóżmy, że analiza materiału dowodowego pozwala postawić tezę, że główny bohater naszej opowieści na przestrzeni dwóch lat, działając w krótkich odstępach czasu posiadał „na raty” 500 gramów suszu konopi innych niż włókniste. 

Wiele nieznacznych ilości, czy może jedna ilość znaczna?

Powstaje pytanie, czy tak opisane zachowania mogą zostać potraktowane jako jedno przestępstwo, z wykorzystaniem dobrodziejstwa czynu ciągłego, o którym mowa w art. 12 kodeksu karnego. W interesującym nas zakresie przywołany przepis stanowi: „Dwa lub więcej zachowań, podjętych w krótkich odstępach czasu w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, uważa się za jeden czyn zabroniony; jeżeli przedmiotem zamachu jest dobro osobiste, warunkiem uznania wielości zachowań za jeden czyn zabroniony jest tożsamość pokrzywdzonego.”.

Rozstrzygnięcie powyższej kwestii ma dla naszego młodzieńca znaczenie fundamentalne. Jeśli bowiem uznamy, że zastosowanie konstrukcji czynu ciągłego jest w jego przypadku możliwe, to odpowie on za przestępstwo posiadania znacznych ilości narkotyków, o którym mowa w art. 62 ust. 1 u.p.n.* – a to zagrożone jest karą od roku do 10 lat pozbawienia wolności.

Jeśli jednak odrzucimy taką możliwość, to nasz entuzjasta zostanie uznany za sprawcę kilkuset przestępstw posiadania nieznacznych ilości – zaś każde z nich stanowić może przestępstwo z art. 62 ust. 3 u.p.n.* (wypadek mniejszej wagi), zagrożony karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Co więcej, możliwe, że poszczególne zachowania mogłyby zostać objęte umorzeniem, o którym mowa w art. 62a u.p.n.**

To, czy wielokrotne posiadanie zostanie uznane za jeden czyn ciągły, czy raczej za wiele przestępstw, będzie miało zatem bardzo istotne znaczenie dla kary, jaka zostanie finalnie wymierzona naszemu bohaterowi.

Czyn ciągły – czyli jedność z wielości

Żeby posłużyć się konstrukcja czynu ciągłego sąd musi uznać za udowodnione występowanie szeregu okoliczności, wskazanych w art. 12 kodeksu karnego. Po pierwsze, trzeba wykazać, że sprawca zrealizował „dwa lub więcej zachowań” – w przypadku bohatera naszej opowieści jest to dość oczywiste, wielokrotnie zamówił on narkotyki i wszedł w ich posiadanie. Po drugie, przerwa pomiędzy poszczególnymi zachowaniami nie mogła być zbyt długa. Załóżmy, że i to kryterium zostało spełnione. Po trzecie wreszcie – posłużenie się czynem ciągłym wymaga wykazania, że wszystkie zachowania zostały objęte z góry powziętym zamiarem. Oznacza to, że sprawca w momencie realizacji pierwszego zachowania musiał już zakładać, że będzie składał kolejne zamówienia i nabywał kolejne porcje środka odurzającego. Wykazanie takiej okoliczności będzie w praktyce niezwykle utrudnione. Trudno bowiem dociec, czy młodzieniec z góry zaplanował swoją dwuletnia przygodę z suszem konopi, czy tez za każdym razem działał pod wpływem impulsu. W praktyce będzie to istotna przeszkoda, uniemożliwiająca uznanie wielokrotnego posiadania suszu konopi za jeden czyn.

Co jednak, jeśli w danym przypadku nie będzie żadnych wątpliwości, że nasz entuzjasta z premedytacją posiadał narkotyki, zaś dostawy suszu wykonywane były w wyniku z góry powziętego planu? Czy wtedy zastosowanie konstrukcji czynu ciągłego będzie konieczne?

Przestępstwo posiadania znacznych ilości narkotyku jako przykład kryminalizacji zastępczej

Żeby odpowiedzieć na tak postawione pytanie musimy spojrzeć na wiążące nas regulacje z nieco innej perspektywy.

Art. 62 ust. 2 u.p.n. stanowi przykład tzw. kryminalizacji zastępczej. Ustawodawca zdecydował się karać osoby posiadające znaczne ilości narkotyków z tego powodu, że co do zasady osoby takie trudnią się handlem. Nawet dla osoby niezbyt podejrzliwej jasnym będzie, że jeśli w piwnicy znaleziono trzydzieści kilogramów amfetaminy, to substancja ta nie jest przeznaczona na własny użytek, ale właśnie na handel. Wychodząc z takiego założenia ustawodawca dał możliwość surowego ukarania za te przypadki posiadania, które na podstawie doświadczenia życiowego łączyły się z uczestniczeniem w obrocie, ale zabrało jednak dowodów wykazujących jednoznacznie, że posiadacz amfetaminy zamierzał ją spieniężyć.

Zestawiając z powyższym przypadek naszego bohatera dochodzimy do kuriozalnego zapętlenia. Artykuł 62 ust. 2 u.p.n. został wprowadzony, by surowo karać dilerów bez wdawania się w przepychanki dowodowe. Oczywistym jest, że nasz bohater był jedynie konsumentem zamawianych środków i nigdy nie zdarzyło się, by w jednorazowo posiadał przy sobie znaczne ilości suszu w rozumieniu art. 62 ust. 2 u.p.n. Jednocześnie zastosowanie konstrukcji czynu ciągłego z art. 12 k.k. sprawia, że szereg pojedynczych zachowań zostaje potraktowanych jako jeden czyn, którego przedmiotem jest 500 gramów suszu konopi innych niż włókniste.

Rzeczywisty zakres penalizacji zupełnie rozmija się z celem, jaki przyświecał wprowadzeniu regulacji z art. 62 ust. 2 u.p.n. Wymierzenie surowej kary za posiadanie znacznych ilości ma sens jedynie w sytuacji, gdy stanowi właśnie przejaw kryminalizacji zastępczej. W analizowanym przypadku sytuacja taka nie miała jednak miejsca.

Błąd systemu – argument za odmową stosowania prawa?

Konstrukcja czynu ciągłego ma charakter materialnoprawny, co oznacza, że w razie zaistnienia przesłanek opisanych w art. 12 k.k. sąd jest zobligowany uznać szereg zachowań za ten sam czyn. Jeśli taka sytuacja wystąpi w przypadku posiadania narkotyków, konieczne będzie zsumowanie poszczególnych ilości środka, które były przedmiotem posiadania w każdym z przypadków składających się na czyn.

Jeśli w efekcie takiego zsumowania okaże się, że przedmiotem czynu ciągłego było posiadanie znacznych ilości, choćby na raty, to konieczne będzie zakwalifikowanie tego przestępstwa jako posiadania znacznych ilości. Na gruncie obecnie obowiązujących rozwiązań sąd nie będzie miał właściwie możliwości postąpić inaczej, niż wnika to z łącznej interpretacji art. 12 k.k. oraz art. 62 ust. 2 u.p.n. – sytuacji takie nie zmieni fakt, że opisany wyżej rezultat wykładniczy jest sprzeczny z celem, jaki stawiał sobie ustawodawca.

Wymiar kary – konieczność nadzwyczajnego złagodzenia

Przypisanie odpowiedzialności karnej stanowi podstawę wymiaru kary – i to właśnie ten aspekt ukarania będzie miał zazwyczaj najistotniejsze znaczenie dla sprawcy. Opisany wyżej błąd systemu można próbować korygować na poziomie wymiaru kary.

Przypomnijmy: posiadanie nieznacznych ilości narkotyków (art. 62 ust. 3 u.p.n. – wypadek mniejszej wagi) zagrożone jest karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Za posiadanie znacznych ilości narkotyków (art. 62 ust. 2 u.p.n.) można zostać ukaranym kara od 1 roku do 10 lat pozbawienia wolności. Na poziomie sądowego wymiaru kary możliwe będzie wymierzenie kary łączonej, wykonywanej sekwencyjnie, na podstawie art. 37b k.k. Nawet w tym przypadku konieczne byłoby jednak wymierzenie kary 6 miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności, powiązanej z jej ograniczeniem.

Dopiero odwołanie się do instytucji nadzwyczajnego złagodzenia kary pozwoli uzyskać możliwość orzekania w granicach zbliżonych do tych, które zostały określone w art. 62 ust. 3 u.p.n. Zgodnie z treścią art. 60 §  4 ust 3 k.k.: „jeżeli czyn stanowi występek, przy czym dolną granicą ustawowego zagrożenia jest kara pozbawienia wolności nie niższa od roku, sąd wymierza grzywnę, karę ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności”.

Z powyższego wynika, że zastosowanie instytucji nadzwyczajnego złagodzenia kary umożliwiłoby zredukowanie poziomi dolegliwości kary do tego, który zasadniczo przewidziany jest w przypadku popełnienia przestępstwa posiadania nieznacznych ilości środku odurzającego, w wariancie opisanym jako wypadek mniejszej wagi.

Kodek karny zwiera otwarty katalog przesłanek umożliwiających nadzwyczajne złagodzenie. Zgodnie z treścią art. 60 §  2 k.k.: „Sąd może również zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary w szczególnie uzasadnionych wypadkach, kiedy nawet najniższa kara przewidziana za przestępstwo byłaby niewspółmiernie surowa”.

Anormalnie niski stopień społecznej szkodliwości

Wydaje się, że opisany wyżej przypadek ma charakter wyjątkowy i zawiera elementy, które mogą uzasadniać zastosowania nadzwyczajnego złagodzenia kary.

Wyżej ustaliliśmy, że typ z art. 62 ust. 2 u.p.n. (posiadanie znacznych ilości) stanowi przejaw kryminalizacji zastępczej, swoistego uproszczenia dowodowego. Możemy ukarać za posiadanie tak surowo, że właściwie zrównamy dolegliwość represji z karą, jaka wymierzylibyśmy za wprowadzenie do obrotu. Uważamy bowiem, że jak ktoś trzyma w piwnicy pięć kilogramów amfetaminy, to raczej nie miała ona zostać przeznaczona na własny użytek. W konsekwencji należy przyjąć, że przedmiotem ochrony jest tutaj dobro prawne w postaci zdrowia powszechnego oraz indywidualne zdrowie i życie potencjalnych klientów, do których narkotyki miały trafić (chwilowo pomińmy problem zgody na samonarażenie).

W przypadku naszego bohatera jedynym dobrem prawnym, którego dotyczył zamach, było zdrowie publiczne, narażone w sposób abstrakcyjny oraz w bardzo ograniczonym zakresie. Takim przedmiotem ataku nie było z pewności zdrowie indywidualne samego bohatera – ono pozostaje w sferze jego dyspozycji i to sprawca może swobodnie decydować o jego narażeniu. Nie miał on zamiaru oferować narkotyków osobom trzecim, nie prowadził ich dystrybucji detalicznej.

Jego czyn nie stanowił zamachu na te dobra prawne, które stanowiły główny przedmiot ochrony na gruncie art. 62 ust. 2 u.p.n. Nie godził w indywidualne zdrowie i życie innych osób, w marginalny sposób narazi zdrowie publiczne. Powyższe okoliczności można łatwo udowodnić – nie ulega żadnej wątpliwości, że jego rola ograniczała się wyłącznie do nabywania narkotyków jako konsument, nigdy nie dysponował bowiem jednorazowo znaczna ilością środka. W konsekwencji trzeba powiedzieć, że taki czyn cechuje się nieproporcjonalnie niskim stopniem społecznej szkodliwości w porównaniu z innymi, typowymi przypadkami realizacji znamion przestępstwa posiadania znacznych ilości narkotyków.

Zaś taki – nieproporcjonalnie niski stopień społecznej szkodliwości – stanowi bardzo mocny argument za zastosowaniem dobrodziejstwa nadzwyczajnego złagodzenia kary.

Co zaś się tyczy trudnej relacji między dilerem a konsumentem, to została ona pięknie opisana w utworze grupy The Velvet Underground „I’m Waiting For The Man”. Proszę sobie posłuchać – być może tak wyglądały spotkania naszego bohatera z jego pedantycznym dostawcą.

* Art. 62 u.p.n.

1. Kto, wbrew przepisom ustawy, posiada środki odurzające lub substancje psychotropowe, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

2. Jeżeli przedmiotem czynu, o którym mowa w ust. 1, jest znaczna ilość środków odurzających lub substancji psychotropowych, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

3. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

** Art. 62a. u.p.n.

Jeżeli przedmiotem czynu, o którym mowa w art. 62 ust. 1 lub 3, są środki odurzające lub substancje psychotropowe w ilości nieznacznej, przeznaczone na własny użytek sprawcy, postępowanie można umorzyć również przed wydaniem postanowienia o wszczęciu śledztwa lub dochodzenia, jeżeli orzeczenie wobec sprawcy kary byłoby niecelowe ze względu na okoliczności popełnienia czynu, a także stopień jego społecznej szkodliwości.